czwartek, 16 stycznia 2014



„Ze źiśestwa zagumnarja” awtorsta Měto Woraka jo wjelgin zajmna kniglicka. Awtor jo how  hulicowanja ze swójogo młodego žywjenja. Wóna se lažko cyta/lazujo. Wjelgin wjele móžna tu zgóniś wo žywjenju źiśi a młodostych 70 a 80 lět doslědka a ju pśirownjaś k źinsajšnemu.


„Z dzieciństwa komornika” autorstwa Měto Woraka jest bardzo ciekawą książeczką.  Zawiera opowiadania z dzieciństwa autora. Bardzo lekko ją czyta się. Bardzo dużo można dowiedzieć się tu o życiu dzieci i młodzieży 70 i 80 lat  wstecz i porównać  je z życiem dzisiejszym.
Polecam wszystkim Polakom i Dolnołużyczanom, którzy chcą polepszyć swoją znajomość obu języków. Zainteresowanym kontaktami oraz nauką języka dolnołużyckiego Polakom, którzy nie mają najmniejszego doświadczenia z językiem dolnołużyckim lub górnołużyckim, podpowiem, że chcąc kupić podręcznik do nauki języka łużyckiego lub inną książkę, śmiało można napisać e-mail z taką prośbą lub zadzwonić telefonicznie posługując się językiem polskim. Ja taka możliwość miałem w rozmowie z panią Manią Bujnowską, więc polecam link z adresami e-mail i telefonami, który zamieszczam poniżej. Ja troszeczkę uniosłem się honorem i próbowałem rozmawiać z panią Manią w języku górnołużyckim z uwagi na to, że ona jest Łużyczanką z Górnych Łużyc. Oczywiście lepiej posługuję się językiem dolnołużyckim, ale czasami podejmuję próby rozmowy lub pisania po górnołużycku. Państwo możenie skorzystać jednak z poniższego linka. W razie potrzeby proszę pisać na mój e-mail tomasz_major70@op.pl , chętnie pomogę!

http://www.domowina-verlag.de/ds/kontakt

 
Tak pórucyjo se wšyknym Pólakam a Dolnoserbam, kenž kśě swóje znaśa we wobyma rěcoma pólěpšyś.

Som se naroźił w 1970 a tymi Serbami/Serskimi a jich rěcu a kulturu som se w 1980 zachopił zaběraś to jo 1990 som swój prědny list za ich zašćitanje napisał.

Urodziłem się w 1970 roku i choć Łużyczanie ich język i kultura zainteresowali mnie 1980 roku to w 1990 roku napisałem swój pierwszy list w ich obronie.
 W zachadnym casu mój luby pśijaśel Siegfried jo mnjo ten dodank do nimskego casnika posłał. Se myslim, až tak rowne dodanki winowate k wšyknym nimskim casnikam w serskim/serbskim sedleńskim rumje byś.

Jakiś czas temu mój szanowny przyjaciel Zygfryd przesłał mi ten dodatek do niemieckiej gazety. Myślę sobie, że takie dodatki powinny znaleźć się we wszystkich niemieckich gazetach na terenie łużyckim.
Zajmna postowa znamka z Łužycy. Weto derje by jich wiele we serskim/serbskim sedleńskim rumje namakaś! Zawěsće derje ju pśi drugich goźbach namakaś, a teke ako regionalne z Błot, Slěpego abo Górnej Łužycy. Se wě z tym serskim/serbskim napismom!

Ciekawy znaczek pocztowy z Łużyc. Jednak dobrze byłoby, gdyby więcej ich znalazło się na terenie łużyckim. Oczywiście dobrze byłoby go przy innych okazjach znaleźć, także jako regionalne z Błot, Slěpego lub Górnych Łużyc. Się wie z łużyckimi napisami!

sobota, 9 listopada 2013



Žedne lěta ga zaběram se z tom serskim som zgónił, až w nimskem casu Goleniowa abo nimski Gollnow, w egzisterujucem do źinsajšnego popajźeństwje jo Arnošt Bart Brězynčanski był – sobuzałožowar Domowiny, organizacji Serbow we Łužycy. Po I Swětowej Wojnje podobnje ako Ignacy Paderewski wójował wo lichotu Pólskej po 123 lětach wótwisnosći, Arnošt Bart něźi 1000 lětach wójował wo lichotnu Łužycu. Bart sobugromadnje z českeju delegaciju na měroweju konferenciju do Wersala spozy Paryža drogował, za co ga wrośił Nimce jogo wobskjaržyli jógo wo pśeradu a do popajźeństwa w Goleniowje (Gollnow) zacynili.

Někajke lěta hdy zaběram so z tym serbskem sym zhonił, zo w němskem casu Goleniowa abo němski Gollnow, w egzisterujucym do dźěnsajšnego jastwje je Arnošt Bart Brězynčanski był – sobuzałožowar Domowiny, organizacji Serbow we Łužicy. Po I Swětowej Wojnje podobnje ako Ignacy Paderewski wójował wo swobodu Pólskej po 123 lětach wótwisnosći, Arnošt Bart něźi 1000 lětach wójował wo swobodu Łužice. Bart sobuhromadnje z českeju delegaciju na měroweju konferenciju do Wersala spozy Paryža drogował, za što hdy wroćił Němce jogo wobskjaržyli joho wo pŕeradu a do jastwa w Goleniowje (Gollnow) začinili.

Podczas wieloletniego zainteresowania Łużyczanami dowiedziałem się, że za czasów niemieckich Goleniowa lub raczej Gollnow, w istniejącym do dzisiaj więzieniu przebywał Arnošt Bart Brězynčanski - współzałożyciel Domowiny, naczelnej organizacji Łużyczan. Po I Wojnie Światowej podobnie jak Ignacy Paderewski walczył o wolną Polskę po 123 latach zaborów, Arnošt Bart prawie po 1000 latach walczył o niepodległe Łużyce. Bart przyłączył się do czeskiej delegacji i udał się na Konferencję Pokojową do Wersalu pod Paryżem, za co po powrocie aresztowany przez Niemców, oskarżony o zdradę stanu został skazany na twierdzę Gollnow (Goleniów).

czwartek, 1 sierpnia 2013

http://luzice2.euweb.cz/wucbnica/wucbnica_zmenjona_cescina.pdf



Hucbnica k huknjenju dolnoserskeje rĕcy za Pólaków jo wjelgin trĕbna w kontaktach z maminorĕcnymi Serskema, knež humĕju dolnoserski wót doma. Tak rowny kontakt jo móžny z nĕkotarymi huknikami a abiturjentami z Dolnoserbskego gymnazija w Chóśebuzu/Chociebużu abo zakładnych šulow, źož teke sersku maminu rĕc huknu pódla. Zawĕsće k lĕpšemu prĕstižoju serskej rĕcy we Dolnej Łužycy spĕchuje projekt „Witaj”, kótary w huknjenju serskej maminej rĕcy źiśiam a młoźinje wjelgin pomagaś. Bóžko som sceptikom jolic źo wo jógo wjeliki wliw na wopchowanje tu słowjańskej rĕcy. Snaź tu projekta jo wažna, ale w situaciju, źož źiśi huknu serski, starjejšej nic, a starke w hynakšej a starej (wjeliki wliw nimskej rĕcy) wendisch wersiji powĕdaju, njejsom wiźim žednego pśichoda za dolnoseršćiny ako maminej rĕcy Serskich/Serbow. Weto som jadnak swĕtło w tunelu namakał, dokuklaž wiźim luźi wot projekta „Witaj” kenž stej rad na sobuprojekty z luźami z pólskego boka. Pótakem wiźim móžnosći za lĕpšu prestižu serskej rĕcy. Myslim se, až w ideju projekta „Witaj” pódla źiśi winowate tak rowno tu starjejšej a starke se angažerowaś, snaź tegdy buźo šansa nic jano za wobchowanje se dolnoseršćiny a wĕtšu prestižu, ale teke wĕtšu licbu wobźĕlnikow mjazy Serskimi/Serbami.  Skóncnje wabim do hoglĕda Dolnej Łužycy, a  głownje Błotow/ Spreewald, kótae su nejwĕcej znanu  nejzajmnjejšom jich źĕlom. Tu pódla cołnowanja po kanałach Šprewy, nakupowanja  ekologiskich worow, móžno teke wobźĕliś na serske namše w serskeje rĕc, po kótarej skócenju trĕba hopytowaś swójich mócy w rozgronje na serski z tutejšnema Serskimi. Bóžko tu chwilu serske namše stej głownem mĕstom, źož móžno dolnoserski słyšaś. Naźejam se, až źĕk hucbnicu awtorstwa knĕza Alfreda Mĕškanka  spoznaju pólske luźe tu słowjańsku rĕc blisku pólskej, a po namšy móžośo dłujke a pśijaselske kontakta namakaś. Pórucyjo!

Podręcznik do nauki języka dolnołużyckiego dla Polaków jest bardzo przydatny w kontaktach z "maminorĕcnymi" Łużyczanami znającymi język łużycki z domu. Taki kontakt jest możliwy również z niektórymi uczniami i absolwentami Dolnołużyckiego gimnazjum w Chociebużu/ Chóśebuzu lub szkół podstawowych, gdzie dodatkowo wykładany jest ojczysty język Łużyczan. Do poprawy sytuacji języka Łużyczan z Dolnych Łużyc przyczynia się projekt "Witaj", który pomaga w nauce języka ojczystego dzieciom i młodzieży łużyckiej. Niestety jestem sceptykiem jeżeli chodzi o jego wielki wpływ na przetrwanie tego słowiańskiego języka. Oczywiście projekt jest ważny, ale w sytuacji, gdzie dzieci uczą się łużyckiego, rodzice go nie znają, a dziadkowie mówią w jego starej zgermanizowanej wersji nie widzę przyszłości dolnołużyckiego jako języka ojczystego Łużyczan. Pojawiło się jednak światełko w tunelu, ponieważ zauważam chęci ludzi biorących udział w projekcie "Witaj" na wspólne projekty ze stroną polską na bazie języka dolnołużyckiego. Więc zauważam możliwość poprawienia prestiżu tego języka. Uważam, że w projekt "Witaj" oprócz dzieci powinny być tak samo zaangażowani rodzice i dziadkowie, bo wówczas będzie szansa nie tylko na zachowanie języka dolnołużyckiego czy zwiększenie jego prestiżu, ale zwiększenie rzeczywistej liczby użytkowników wśród Łużyczan. Na zakończenie zachęcam do odwiedzenia Dolnych Łużyc, a w szczególności Spreewaldu/ Błot, które są najbardziej znaną i najciekawszą ich częścią. Tu oprócz spływu łodziami łużyckimi po kanałach Szprewy, zakupie ekologicznych produktów, można również wziąć udział w protestanckiej mszy w języku łużyckim po której zakończeniu należy spróbować swoich sił rozmawiając w nim z miejscowymi Łużyczanami. Niestety na chwilę obecną msze łużyckie są głównym miejscem, gdzie usłyszą Państwo spontaniczny język dolnołużycki. Mam jednak nadzieję, że dzięki podręcznikowi autorstwa pana Alfreda Mĕškanka poznają Państwo ten piękny słowiański język bardzo bliski językowi polskiemu, a podczas mszy nawiążecie trwałe kontakty. Polecam!